piątek, 27 czerwca 2014

Zumba.


Pamiętacie post "wybierz swoją aktywność"? Opisałam tak po krotce o aktywnościach fizycznych jakle można uprawiać prócz "staromodnej" już siłowni.. Obiecałam także z niektórych z tych aktywności bardziej się zagłębić.

Dziś na pierwszy ogień idzie zumba. Ogień!! Bardzo lubiana zwłaszcza prze kobiety aktywność fizyczna. Dodaje nam niewątpliwie pewności siebie.To połączenie tańca, muzyki, ćwiczeń, dobrej zabawy oraz spalania kalorii-o to przecież nam chodzi.

Zumba została opracowana w latach 90 XX wieku przez kolumbijskiego tancerza i choreografa Alberto "Beto" Pereza.współpracujący m.in. z Shakirą. Jest on również założycielem i szefem szkoły trenerów Zumby

To taniec latynoamerykański połączony z aerobikiem ale łączy również hip-hop, taniec brzucha oraz rytmy Bollywood oraz jeszcze więcej.

Zumba to gorące rytmy,energetyzująca muzyka, mnóstwo pozytywnej energii i emocjonalna euforia. To nie trening to gorąca impreza.

W kolumbijskim slangu Zumba nie oznacza nic innego co "baw się i ruszaj". Na format zajęć składają się szybkie i wolne ruchy wzmacniające i rzeźbiące sylwetkę w sposób charakterystyczny dla fitness, ale przede wszystkim zumba to świetna zabawa. Uczestnicy treningu często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak intensywnie ćwiczą. Nieskomplikowane kroki taneczne, urozmaicone kombinacje ruchów i energiczna muzyka stwarzają atmosferę świetnej imprezy i totalnie porywają nas do zabawy. Bardzo dynamiczna i ekscytująca mieszanka rytmów latynoskich tj. merengue, salsa, cumbia, reggaeton, flamenco, samba, taniec brzucha, cha-cha, rumba, twist i wiele innych. 
Rewolucyjna formuła Zumby polega na tym, że nie wykorzystujemy skomplikowanej choreografii, która jest trudna do zapamiętania i kończy się często frustracją, a nie efektywnymi ćwiczeniami. Zumba łamie tą formę i praktycznie każda piosenka ma mały układ złożony maksymalnie z 2- 4 kroków. Ponadto kroki nie są wyliczane, to muzyka dyktuje, który będzie następny. Za każdym razem, kiedy muzyka wraca, powtarzamy ten sam krok, a ćwiczący już intuicyjnie wiedzą, co będzie dalej. Zumbie towarzyszą również nieco inne rytmy. W odróżnieniu bowiem do tradycyjnych zajęć fitness nie używa się tutaj muzyki opartej na 32- bitowych schematach, dzięki czemu nie trzeba liczyć powtórzeń.





Wyróżniamy różne formy zumby:


1. Zumba basic to podstawowa technika Zumby, regularna forma, z której czerpie się fundamenty do tworzenia coraz to nowszych odmian. Instruktorzy starają się, by ćwiczenia przy latynoskich rytmach przypadły do gustu jak największemu gronu amatorów fitness.

2. Zumba Toning – trening wolniejszy, wytrzymałościowy, nastawiony na modelowanie sylwetki oraz rzeźbienie mięśni całego ciała. Układy wykonuje się przy użyciu specjalnych ciężarków wypełnionych piaskiem, które przy potrząsaniu brzmią jak instrumenty. Ponadto w tej odmianie można również wykorzystać hantle, które doskonale wspomagają ćwiczenia o charakterze wytrzymałościowym.

3. Zumba Gold – zajęcia przeznaczone dla osób starszych o obniżonej sprawności fizycznej. Kroki są łatwiejsze, układy mniej intensywne, za to dużą wagę przykłada się do atmosfery tak, by żadna z osób nie czuła się gorzej ze względu na swoje ograniczenia fizjologiczne.

4. Zumbatomic – to pierwszy fitness dla dzieci. Specjalnie dla nich stworzono dwie grupy wiekowe. W pierwszej, obejmującej dzieci 4- 8- letnie dominują głównie gry, zabawy oraz nauka rytmiki. Dzieci starsze, mające ok, 12 lat uczą się tradycyjnej Zumby, która jednak nie zawiera seksownych ruchów charakterystycznych dla tańca brzucha czy namiętnej samby.

5. Zumba Aqua – zajęcia w wodzie skierowane nie tylko do osób, które uwielbiają basen, ale także do tych, które przechodzą rehabilitację lub mają problemy zdrowotne, np. z kręgosłupem. Zumba Aqua zachowuje wszystkie reguły prowadzenia zajęć w wodzie, a dodatkowo wprowadza elementy taneczne.

Co daje nam Zumba?

Tańcząc zumbę, rzeźbimy ciało, odstresowujemy się, nabieramy pewności siebie. Ten nowoczesny system fitnessu, idealnie i w krótkim czasie kształtuje sylwetkę, dostarczając przy tym świetnej zabawy.Jest to jednocześnie świetny trening o charakterze interwałowym, trening aerobowy, wytrzymałościowy oraz cardio. Naprzemienne wolniejsze i szybsze rytmy sprzyjają spalaniu tkanki tłuszczowej, a elementy zaczerpnięte z aerobiku świetnie rzeźbią i wysmuklają sylwetkę. Unikalna atmosfera zabawy jest źródłem endorfin i daje niesamowitą energię. Przeciętnie 600 kcal na godzinę zajęć – to świetny wynik! Jednym słowem Zumba to fitness kształtujący sylwetkę, poprawiający kondycję, wyzwalający potężne dawki pozytywnej energii. Angażujemy podczas niego całe ciało, a szczególnie pracują uda, pośladki oraz brzuch. Zumba to trening radości, który nauczy cię tanecznych ruchów rodem z latynoskich parkietów, pomoże zgubić kilka zbędnych kilogramów, wzmocni kondycję, a przede wszystkim wprawi w świetny humor. Warto zatem zdobyć się na odwagę i spróbować czegoś nowego. 

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Sezonowe uwielbienie- czereśnie.



Tym jakże pysznym owocem możemy cieszyć się niespełna dwa miesiące w roku. Składają się aż w 80% z wody a kolejne 20 to pełnowartościowe minerały które są dobroczynne dla naszego zdrowia.
Są o wiele smaczniejsze od ich "kuzynek"-wiśni. Ta słodycz, te odmiany- od żółtej wręcz do bordowej. Tak to jest moje sezonowe uwielbienie. Czereśnie.

Na co warto zwrócić uwagę wybierając czereśnie? Najzdrowsze są te najciemniejsze, ponieważ zawierają najwięcej antocyjanów czyli przeciwutleniaczy które chronią przed nadciśnieniem, nowotworem oraz starzeniem. W 100 g jest aż 250 mg tego barwnika, a dla porównania – a  w poprzednich ulubieńcach sezonu tylko 35 mg.
Poza dużą zawartością antocyjanów, czereśnie obfitują także w wapń, magnez, fosfor, żelazo i cynk. Ich szczególnie cennym składnikiem jest potas, który niweluje negatywne skutki stosowania soli w naszej diecie.Spora zawartość jodu wzmaga natomiast produkcję hormonów tarczycy, regulujących m.in. przemianę materii.Owoce te regulują również pracę przewodu pokarmowego i poprawiają nastrój.Dzięki witaminie C – wzmacniają odporność, a za sprawą witamin z grupy B – korzystnie wpływają na układ nerwowy i wygląd skóry..



Przyglądajcie się jednak czereśnią jakie kupujecie i jakie zjadacie.Te lekko nagniecione zawierają rakotwórcze pleśnie-mykotoksyny które sprzyjają alergią, grzybicom, chorobom wątroby, układu pokarmowego czy nawet oddechowego, również osłabiają układ odpornościowy.
Pamiętaj o przemyciu dokładnym czereśni przed spożyciem!!!! To bardzo ważne.
Uważajcie także na pestki. Wiem że nikt ich nie połyka ale one zawierają trujące substancje cyjanowodorowe.
Cóż jednakże czereśnie są bardzo kaloryczne. Oj bardzo i ubolewam nad tym. W kilogramie tych owoców jest aż 620 kcal. Myślicie że to dużo...kilogram? Otóż nie...przez to że czereśnie są duże i ciężkie nawet nie spostrzeżecie się gdy zjecie i dwa kilogramy. Czereśnie mimo dobroci zawierają dużo cukrów..
Ale cóż jak można odmówić sobie tak pysznych owoców które mamy przez tylko dwa miesiące w roku.

Pamiętaj jednak jak nie jadać czereśni. Nigdy nie jedz ich przed mięsnym posiłkiem ponieważ utrudniają trawienie zawartego w mięsie białka. Nie popijaj ich wodą(spowodują biegunkę badz silne bóle brzucha), nie jedz ich także na czczo.

Pamiętaj o tym :)

A wy lubicie czereśnie?

sobota, 21 czerwca 2014

Burczenie w brzuchu? Głód czy zachcianka?



Czy jest może ktoś z was kto nigdy nie czuł burczenia w brzuchu. To dosyć kłopotliwe odgłosy mi zawsze wtedy jest wstyd i głupio.A szczególnie było na biologii w gimnazjum. Pani by pomyślała że nie mam jedzenia w domu :D Ale nie lubiłam jadać śniadań. Niestety nie znosiłam, nie wiedziałam też jakie jest to ważne dla organizmu.
Ale wracamy do tematu. Wiecie że nadwyżka kalorii jest największa wtedy gdy wciskamy w siebie jedzenie pomimo iż nasz organizm nie wymaga od nas tego? Czasami to my wymuszamy od organizmu poczucie głodu by tylko zmieścić jeszcze jeden kawałeczek czekoladowego tortu, czy pysznej pieczeni mamusi.



Musisz wiedzieć kiedy to głód a kiedy zachcianka
Oto jak to rozpoznać.

1. Posłuchaj twego brzucha. Co on do Ciebie "mówi". Bardzo często myślimy ze jesteśmy głodni a wcale tak nie jest, tylko jesteśmy spragnieni płynów. A więc napij się szklanki wody, czasami to starczy, odczekaj kwadrans i jesli nie minie zjedz coś pysznego i pożywnego.

2. Możliwe także ,że jesteś zmęczona. Nie wyspałaś się, uczyłaś się całą noc czy tańczyłaś na parkiecie w klubie. Właśnie wtedy nasz organizm próbuje pozyskać energię z innego źródła. Z jedzenia. Wtedy właśnie mamy ochotę na bardziej kaloryczne posiłki. Zamiast nich w takiej sytuacji zjedz garść orzechów bądź niech będzie mleczną czekoladę ale z dużą zawartością kakao.- to jest prawdziwa czekolada.

3. Patrzysz na swe potrzeby? Na to czy jesteś głodna? Czy zjadasz kiedy masz na to ochotę? To nawyk. Sięgasz bezmyślnie po batonika czy czekoladkę która leży obok ciebie, a akurat nie masz na niego ochoty. Wiesz że jest smaczny...to się liczy.

4.  Stres także działa. Często wtedy próbujemy go zajeść...czymś na szybko. Nie patrzysz wtedy ile ma to wartości odżywczych, ile dobrych a ile zły. To zły nawyk. Ludzie potrafią przez całe życie być zestresowanym i całe życie ten problem zajadają. Zamień to na jogging, bieganie czy dobra książka.



5. Chwilowa zachcianka. Też czasami tak mam potrafię kupić batonika czy paczkę chipsów ale zrezygnować jej i czasami-wiem to okropne-wyrzucić. Walczę z tym jednak mocno i wiem że kiedyś wygram całkowicie :D Czasami wskazane jest osłodzić sobie życie miseczką lodów czy batonikiem ale nie codzień. Wyznacz sobie dzień w tygodniu gdzie kupisz ulubioną czekoladę i zjesz ją sama.

6. Często ale to często jemy także z nudów. Idiotyczne...wszyscy narzekają na brak czasu a tu taka niespodzianka. Jeśli nudzisz się zmyj wszystkie okna w domu. Nie zjesz ale pomożesz...piękny widok z okna. Zapomnisz o jedzeniu a oddasz się całkowicie interesującemu zajęciu.

Cóż ale najważniejszym pytaniem jakie powinnaś sobie zadać jest: "Kiedy ostatnio jadłaś?" Jeśli odpowiedź brzmi- "Ostatnio." to mamy problem. Zapytaj się wtedy siebie na co masz ochotę. Jeśli na przekąski i słodycze to jedynie zachcianka a nie głód. 

Warto czasami porozmawiać ze sobą. Zapytać o potrzeby. Może to idiotyczne ale wierzcie pomaga.


czwartek, 19 czerwca 2014

Piękne pośladki.


Dziś piszę do was, wyglądając zza okna gdzie pogoda mnie nie rozpieszcza. Zimno, deszczowo...ale cóż ważne by pozytywnie być nastawionym do życia, prawda?
 Pytanie kolejne....
Która z nas nie marzy o jędrnej, uniesionej pupie? Nie za dużej i nie za małej. Niewątpliwie ideałem w tej kwestii są pośladki ChickenTuna(poniżej dodaje zdjęcie jeśli jeszcze nie wiecie kim jest owa pani)




Ta oto pani ma już 45 lat a więc wiek w kwestii pięknych pośladków nie jest  wyznacznikiem. 

Ale dziewczyny(w tym poście niestety zwracam się do was, choć mężczyźni wy także dbajcie o swoje pośladki by było na co popatrzeć) jak można mieć jędrne pośladki jeśli zmuszamy je do ciągłego siedzenia.

Poniżej przedstawię naprawdę łatwe i nie wymagające dużo od nas ćwiczenia. 
Trening na pośladki wykonujesz dwa razy w tygodniu a już za miesiąc zobaczysz efekty o których marzyłaś. Choć my kobiety nigdy do końca ich nie widzimy :D
Ćwicz 2-3 razy w tygodniu, odpoczywając co najmniej jeden dzień między kolejnym treningiem. Uwierzcie że pośpiech nie jest tu dobrym pomysłem. Musimy dać zregenerować się naszemu organizmowi po wysiłku. Wykonuj zawsze ilość serii i powtórzeń tyle ile jest podane. Odpoczywaj po 30-60 sekund po każdej serii. Wszystko to tylko 15 minut twego czasu. W tym czasie wyciągnęłabyś lody z lodówki, usiadła przed telewizorem i wyszukała ulubionego serialu. 

Pierwsze ćwiczenie to wysoki z przysiadu. Całe ćwiczenie wykonuj prze ok 3-3,5 minuty. Stań w lekkim rozkroku, trzymając parę hantli(szybciej dostosowanych do ciebie pod względem ciężaru) po boku twego ciała. Wypchnij biodra w tył i zrób przysiad zą twoje uda będą w pozycji równoległej do podłoża. Zatrzymaj się na chwilę (ja w tej chwili dodatkowo napinam mięśnie ud i pośladków) po czym wyskocz tak wysoko jak to tylko możliwe. Zrób 2-3 serie po 15 powtórzeń.




Kolejne ćwiczenie to unoszenie bioder. Bardzo lubię to ćwiczenie i nie było treningu by go nie było :) 
Połóż się na macie, ręczniku, podłodze, dywanie tyłem. Ręce trzymaj luźno wzdłuż tułowia. Nogi ugnij w kolanach i biodrach. Unieś biodra tak wysoko jak tylko możesz. Poczujesz to uwierz mi jeśli dodatkowo napniesz mięśnie pośladków. Zatrzymaj się na kilkanaście sekund po czym wróć do pozycji startowej. Odpocznij sekundę i ćwicz dalej. Trzy serie po 15 powtórzeń. Całkowity czas ćwiczenia 3,5 minuty.
Aby troszkę utrudnić ćwiczenie wyprostuj jedną z nóg i wykonuj ćwiczenie.




Martwy ciąg na jednej nodze. W tym ćwiczeniu także przydadzą ci się ciężarki ale ja także polecam kettlebell. Stań prosto, trzymając wybrany ciężarek przez ciebie prawą ręką. Oderwij prawą stopę od podłoża. Pochyl się teraz do przodu, aż górna część twego ciała będzie wręcz równoległa do podłoża, jednocześnie wykonuj wymach nogą w tył. Rób 15 powtórzeń jednej strony po czym kolejne 15 lewej strony. Zrób 2 serie.



Kolejnym ćwiczeniem niewątpliwie dobrym na tę partie ciała są przysiady sumo.Masz do wyboru ćwiczenie z hantlom czy bez. Ja przedstawię to w wersji podstawowej. Stań w rozkroku tak by stopy rozstawione były szerzej niż ramiona. Wykonaj powolny przysiad. Gdy uda będą równoległe do podłoża zatrzymaj się na moment. Powoli zacznij wracać do pozycji wyjściowej. Zrób 15 powtórzeń po 3 serie.




Gdy będziesz systematyczna i będziesz owe ćwiczenia robiła z sercem, z myślą że robisz to dla siebie uwierz mi że się uda.Będziemy miały jeszcze piękniejsze pośladki aniżeli pani ChickenTuna-pokażmy że w młodych jest siła.