Dziś troszkę inny temat. Zupełnie inne aniżeli dotychczas.Temat odrobinę mi bliski. Tatuaże.
Posiadam dwa od ponad roku. Czy żałowałam? Nigdy, chce kolejny. Ważne jest znaleźć dobre studio, profesjonalnego tatuażystę. Ja takiego znalazłam :)
Tatuaż to decyzja na całe życie. Wzór musi być dokładnie przemyślany byś po latach nie musiała się go wstydzić.
Gdy byłam mniejsza uważałam,że tatuaże to jedynie "ozdoba" więźniów. Złe wykonanie oraz jakość. Tylko bandyci, kryminaliści,złodzieje.
Ale nagle dostałam olśnienia.
Pierwszy to niewielki. Chciałam zobaczyć czy jestem wyczulona na ból czy przyjmie go w ogóle mój organizm, moja skóra. Cóż zbyt kreatywna nie byłam. Tatuaż na środkowym palcu lewej dłoni przedstawiający znak nieskończoności(owy znak odnosi się do wielu aspektów mego życia).
Pięknie się goił,dobrze wyglądał. Był i kolejny a raczej jest. Ręka Fatimy-znak chroniący przed złem. Wciąż jedynie kontury,brak czasu na wypełnienie. Wybiorę się na wykończenie jak i na kolejny. Tym razem nadgarstek i cytat z piosenki. Jakiej? Pokaże po zrobieniu :)
Ale cóż tatuaż to nie tylko ozdoba, czasami potrafi szpecić, zamykać nam drzwi do kariery a tradycjonaliści potrafią "krzywo" na nas patrzeć ze względu na "wieczną ozdobę".
Jak wpływa na nasz organizm? Co się z nim dzieje podczas zrobienia tatuażu?
Na te pytania spróbuje odpowiedzieć.
Tatuaż to nic innego jak modyfikacja ciała polegająca na wpuszczaniu tuszu do skóry właściwej co prowadzi do zmiany jej koloru.
Historia tatuażu oraz jego rytuału wywodzi się już z początków naszego istnienia a mówią o tym liczne zabytki archeologiczne. W starożytnej Grecji tatuaż był oznaką godności i szlachetności a w Chinach w 100-300 latach p.n.e. oznaczano nimi wojowników. W innych kulturach wdowy tatuowały sobie podniebienia,w jeszcze innych uśmierzały ból albo chroniły przed urokami.
W wieku XVIII mężczyźni tatuowali sobie ciała z oznaką swego fachu(żeglarze,cieśla,szewcy).
Angielski żeglarz John Gore(oficer) który w XVIII wieku pływał po morzach jak i oceanach informuje nas że prawie całe ciała tubylców z plemienia Atin pokryte były czernią "Mają czarne dupy,czarne brzuchy, i czarne nogi, ich kobiety mają tylko czarne nogi. Czarną farbę przygotowują z dymu i tłustych orzechów i w razie potrzeby rozrabiają z wodą, trzymają w skorupach z orzechów kokosowych. Do operacji używają płaskiej kości lub łupiny, w których nacinają od trzech do dwudziestu zębów w zależności od fazy operacji. Narzędzie zanurza w farbie i przyciskają do skóry, aż wypłynie krew z niej. Znakowanie przechodził każdy miedzy 14. a 18. rokiem życia"
W wieku XX bardzo sławne były pokazy wytatuowanych ciał.Owe kobiety wzbudzały wielkie zainteresowanie mężczyzn które także były roznegliżowane(cóż nie dziwie się).
Ale w wieku XX tatuaż to nie tylko ozdoba ale i np. emblematy którymi naznaczano więźniów, którzy mieli je wypalone bądź wytatuowane.
To również "grawer" żołnierzy formacji III Rzeszy. Symbol "SS" był pomocny przy identyfikacji zbiegów. Tatuowano również grupy krwi żołnierzom
Cóż gdyby nie wiek XX tatuaże nie stawałyby się tak popularne. To właśnie wtedy zaczęły powstawać profesjonalne salony, powstały sklepy z sprzętem zaczęto organizować spotkania, zloty konkursy związane z tym zjawiskiem. Cóż XX wiek był niewątpliwie "złotym wiekiem tatuażu".
Oto krótka historia tatuażu. Teraz skupimy się na jego wpływ na nasz organizm.
Cóż to o czym napisze wcale nie musi się wydarzyć. :)
Oczywiście że po zrobieniu tatuażu mogą zrobić się powikłania. Ale to wszystko zależy od Ciebie już przy wyborze studia zastanów się i poczytaj o nim. Nigdy nie rób go u kogoś kto nie ma kwalifikacji do tego.
Uszkodzenie skóry może doprowadzić do zakażenia, ponieważ zadaniem skóry jest ochrona przed drobnoustrojami.Tusz z kolei może podczas tatuowania wywołać negatywne reakcje organizmu związane z jego nietolerancją tzw. alergią.
Ważna jest sterylizacja sprzętu,otoczenia oraz i skóry. Sama sprawdź miejsce gdzie tatuażysta sterylizuje sprzęt a także w razie braku pewności poproś o certyfikat dbania o higienę.
Skóra po zabiegu podatna jest przez kilka tygodni na zagrożenia takie jak wirusy, bakterie, grzybice oraz alergie.
Jednak gorzej ma się sprawa pod zrobieniu już tatuażu.
Bardzo rzadko jednak występują gdyż zależy to od higieny.
Powikłania mogą również zajść jeśli tatuaż zrobiony jest we wrażliwym miejscu t.j. genitalia,skóra głowy czy twarz.
Zdarzają się jednakże i powikłania pomimo dbania o higienie i nawet na miejscach które nie sa zbytnio delikatne.
-atrofia(przewlekły zanik mięśni bezpośrednio przylegający do tatuażu)To nic innego jak uszkodzenie nerwów. Powikłanie objawia się od 3-6 miesięcy po wykonaniu tatuażu i wiąże się z osłabieniem mięśni, mrowieniem a nawet paraliżem. Utrzymuje się nawet do kilku lat.
-wstrząs anafilaktyczny to silna reakcja alergiczna która może i zabić. Warto przed zrobieniem tatuażu zrobić badania na alergie na tusz.
-zakażenie bakteryjne czyli wrzody ropne. Najbardziej niebezpieczny to wirus HIV oraz wirus zapalenia wątroby typu C i B. Dochodzi do nich na wskutek nie dbania o sterylność miejsca pracy oraz narzędzi.
Kto z nas nie myślał o zrobieniu tatuażu? Cóż zapewne każdy. Ale to decyzja na całe życie. Warto ją przemyśleć.
A może wy macie tatuaż? Co dla was oznaczają? Jakieś złe historie z nim związane? Komentujcie :)
wtorek, 27 maja 2014
czwartek, 22 maja 2014
Przepis na domową nutelle.
Teraz czas by odrobinę zgrzeszyć. :)
Przepis na swoją własną, domową nutelle. Bardzo prosty i szybki...a owe czekoladowe smarowidło uwielbiane przez miliony na świecie staje się o wiele zdrowszą wersją.
"Wieszamy" nutelle kupną i zastępujemy własną.
Produkty potrzebne nam:
-2/3 szklanki orzechów laskowych
-3/4 mleka zagęszczonego
-3 łyżki miodu
-tabliczka gorzkiej czekolady
Przygotowanie:
Prażymy orzechy na patelni przez 5 minut po czym przekładamy na szmatkę i pocieramy po czym blendujemy. Gotujemy mleko po czym dodajemy czekoladę oraz miód. Dodajemy orzechy i całość miksujemy. Wstawiamy do lodówki.
Prawda że łatwy i szybki przepis? :)
Woda-jaką wybrać?
Każdy z nas wie, że woda to samo zdrowie, że jest najważniejsza. Bez niej max. przeżylibyśmy 7 dni gdzie bez jedzenia aż do 4 tygodni( niektórzy twierdzą że nawet do 73 dni gdy mamy zasięg do wody). Niewątpliwie woda to życie. Uwielbiam wodę. Czystą,krystaliczną, pyszną często z dodatkami świeżych owoców czy np. ogórka która wspaniale gasi pragnienie.
Jednak pytanie. Jaka jest najlepsza?
Butelkowana, przegotowana czy może prosto z kranu? Postaram się dziś na to pytanie odpowiedzieć.
Kto z nas nie słyszał od babci czy mamy "Nie pij wody z kranu bo będziesz miał kamienie". Nawet ja to słyszałam. U mojej babci zawsze stał dzbanek(czerwony) z przegotowaną już wodą. Nie pozwalała pić jej bezpośrednio z kranu. Czemu? Sama nie wiem. Popijałam ją zawsze po wf-ie w szkole. I nic nigdy się ze mną nie działo. Za to okropnie bolał mnie brzuch po wypiciu przegotowanej wody.
Okazuje się, że po przegotowaniu wody substancje szkodliwe nie ulegają rozpadowi a wręcz przeciwnie-zagęszczają się. Woda w większości polskich miast jest zdatna do picia, gdyż zostaje kontrolowana więcej niż 1 raz dziennie pod kątem bakterii i zanieczyszczeń. Kamień którego tak wszyscy się obawiają osadza się w czajniku ale nie występuje bezpośrednio w wodzie z kranu.
Na wpływ wody z kranu ma również miejsce w którym mieszkamy. Jeśli to przedwojenna kamienica stan rur ma ogromny wpływ na smak wody i nie pomoże nawet filtr.
Najwygodniejszym jednak sposobem dla nas jak i dla mnie niewątpliwie jest zakup wody butelkowej.
Zgodnie z prawem są 3 rodzaje wód butelkowanych:
- naturalne wody mineralne-to woda której po prostu chcemy się napić. Ma ona podobny skład do wody płynącej z naszych kranów. Płacimy dokładnie za to samo co mamy w kranie.
-woda mineralna- to woda która uzupełni minerały i mikroelementy. Ważny jest tu stosunek do siebie np. wapnia do magnezu, który powinien wynosić 2:1
-woda stołowa-to woda mineralna lub źródlana wzbogacona o konkretne sole mineralne. Pijąc taką wodę dostarczamy naszemu organizmowi minerały kompleksowo.
Osobna grupa to wody lecznice; są to wody stosowane w konkretnych chorobach lub schorzeniach.
Wodę najczęściej sprzedaje się w plastikowych butelkach, które najczęściej wchodzą w reakcję obojętną dla naszego zdrowia. Jednak woda w butelkach szklanych najlepiej ciemnych jest o niebo lepsza,zdrowsza i bardziej ekologiczna niż w plastikowych.
Prosty wniosek: ODKRĘĆ KRAN I PIJ DO WOLI!!
P.S.: jeśli jednak smak wody z kranu nie przemawia do Ciebie polecam zakupić butelkę booble. To rewolucyjna butelka wielokrotnego użytku. Zdrową, pyszną wodę możesz mieć zawsze przy sobie. Posiada w sobie wymienny filtr węglowy(gdy woda przepływa przez owy filtr jony ujemne zanieczyszczeń są przyciągane do powierzchni granulek węgla). Warto w nią zainwestować, szczególnie teraz gdy robi się coraz cieplej. :)
Pamiętaj. Zawsze miej przy sobie butelkę wody.
Jednak pytanie. Jaka jest najlepsza?
Butelkowana, przegotowana czy może prosto z kranu? Postaram się dziś na to pytanie odpowiedzieć.
Kto z nas nie słyszał od babci czy mamy "Nie pij wody z kranu bo będziesz miał kamienie". Nawet ja to słyszałam. U mojej babci zawsze stał dzbanek(czerwony) z przegotowaną już wodą. Nie pozwalała pić jej bezpośrednio z kranu. Czemu? Sama nie wiem. Popijałam ją zawsze po wf-ie w szkole. I nic nigdy się ze mną nie działo. Za to okropnie bolał mnie brzuch po wypiciu przegotowanej wody.
Okazuje się, że po przegotowaniu wody substancje szkodliwe nie ulegają rozpadowi a wręcz przeciwnie-zagęszczają się. Woda w większości polskich miast jest zdatna do picia, gdyż zostaje kontrolowana więcej niż 1 raz dziennie pod kątem bakterii i zanieczyszczeń. Kamień którego tak wszyscy się obawiają osadza się w czajniku ale nie występuje bezpośrednio w wodzie z kranu.
Na wpływ wody z kranu ma również miejsce w którym mieszkamy. Jeśli to przedwojenna kamienica stan rur ma ogromny wpływ na smak wody i nie pomoże nawet filtr.
Najwygodniejszym jednak sposobem dla nas jak i dla mnie niewątpliwie jest zakup wody butelkowej.
Zgodnie z prawem są 3 rodzaje wód butelkowanych:
- naturalne wody mineralne-to woda której po prostu chcemy się napić. Ma ona podobny skład do wody płynącej z naszych kranów. Płacimy dokładnie za to samo co mamy w kranie.
-woda mineralna- to woda która uzupełni minerały i mikroelementy. Ważny jest tu stosunek do siebie np. wapnia do magnezu, który powinien wynosić 2:1
-woda stołowa-to woda mineralna lub źródlana wzbogacona o konkretne sole mineralne. Pijąc taką wodę dostarczamy naszemu organizmowi minerały kompleksowo.
Osobna grupa to wody lecznice; są to wody stosowane w konkretnych chorobach lub schorzeniach.
Wodę najczęściej sprzedaje się w plastikowych butelkach, które najczęściej wchodzą w reakcję obojętną dla naszego zdrowia. Jednak woda w butelkach szklanych najlepiej ciemnych jest o niebo lepsza,zdrowsza i bardziej ekologiczna niż w plastikowych.
Prosty wniosek: ODKRĘĆ KRAN I PIJ DO WOLI!!
P.S.: jeśli jednak smak wody z kranu nie przemawia do Ciebie polecam zakupić butelkę booble. To rewolucyjna butelka wielokrotnego użytku. Zdrową, pyszną wodę możesz mieć zawsze przy sobie. Posiada w sobie wymienny filtr węglowy(gdy woda przepływa przez owy filtr jony ujemne zanieczyszczeń są przyciągane do powierzchni granulek węgla). Warto w nią zainwestować, szczególnie teraz gdy robi się coraz cieplej. :)
Pamiętaj. Zawsze miej przy sobie butelkę wody.
środa, 21 maja 2014
Warzywa bogate w białko.
Warzywa na ogół nie są dobrym przykładem produktu który zawiera dużą ilość białka. Jednakże ja wam przedstawię 5 znane nam jak i może lubiane(a może i nie) warzywa które mogą zafundować nam duży zastrzyk wartościowych aminokwasów.
Najbardziej białka potrzebują osoby które niewątpliwie uprawiają sport bądź wykonują ciężką prace fizyczną. To własnie dzięki białku nasze mięśnie mogą wzmacniać się jak i odbudowywać.
Jednakże białka zawarte w poniższych wymienionych warzywach nie zawierają wszystkich potrzebnych nam aminokwasów. Trzeba także jeść produkty z pełnego ziarna, drobiu,ryb oraz nabiału.
A więc zobaczmy jakie warzywa mogą "pochwalić" się dużą zawartością białka.
1.Fasola i groszek
Każde pół szklanki fasoli zawiera 4,5 grama białka, a groszku – 3,5 grama, dlatego nie wahaj się wykorzystywać tych warzyw w codziennym gotowaniu. Zupa-krem z groszku która jest wyborna, sałatka? Eksperymentuj z fasolą i groszkiem na zdrowie!
2.Pieczone ziemniaki
Kolejne zaskakujące źródło białka? Ziemniaki! Średniej wielkości ziemniak ma w sobie 3 gramy białka. Potrzebujesz pomysłu na podrasowanie tradycyjnych, pieczonych ziemniaków? Nadziewane kozim serem, szpinakiem i zapieczone w piekarniku to idealna kompozycja smakowa.
3. Szpinak.
W pozycji drugiej wspominam o szpinaku a on także posiada w sobie duża ilość białka. Posiada w sobie aż 3g białka w połowie szklanki szpinaku. Dodaj go do ulubionego smoothie a zyskasz nie tylko na wartości odżywczej a i na pięknym zielonym kolorze.
4. Brokuły.
Jak się okazuje, brokuły to nie tylko doskonałe źródło błonnika, ale i białka – pół szklanki tego warzywa dostarczy nam 2,6 grama błonnika i 2 gramy protein. A najlepsze jest to, że możesz je gotować na parze, smażyć, a nawet jeść na surowo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




