środa, 24 czerwca 2015

Iluzja Delboeuf'a


Mały talerz: mała porcja, duży talerz: duża porcja

delboeufillusion.jpg

Istnieje coraz więcej dowodów na to, że rozmiar talerza wpływa na ilość spożywanego jedzenia. Głównym celem badań było odkrycie czy iluzja Delboeuf’a, czyli złudzenie optyczne, polegające na ocenianiu wielkości obiektu poprzez porównanie go z otoczeniem, może wyjaśnić przyczynę tego zjawiska.


Jak przeprowadzano badania?
Podczas badań przeprowadzono 5 eksperymentów. W pierwszym z nich, grupie studentów college’u pokazano w specjalnej szklance jaką porcję zupy powinni sobie nałożyć do naczynia o innej wielkości. W kolejnym, badanym pokazano porcję płatków, którą mieli odtworzyć na talerzach o mniejszym bądź większym obwodzie. Kontrast kolorów między naczyniem a tłem został zmieniony. Trzeci eksperyment, polegał na tym, że uczniom po pokazaniu docelowej porcji płatków, kazano narysować okrąg o tej samej średnicy na mniejszym bądź większym talerzu. W czwartym eksperymencie poproszono uczniów o nałożenie tej samej ilości płatków do naczynia mniejszego lub większego od pokazowego, lecz uprzedzono ich przedtem o iluzji Delboeuf’a. W ostatnim, grupę 60 dorosłych rozsadzono przy dwóch stołach, na które podawano makaron z czerwonym, bądź białym sosem. Rozdano im losowo czerwone i białe talerze.

Jak uniknąć przejadania się?
Wyniki tych badań wskazują na to, że iluzja Delboeuf’a może być odpowiedzią na to dlaczego i w jaki sposób rozmiar naczynia wpływa na wielkość nakładanej porcji. Ogólnie wykazano, że ludzie nakładają zbyt mało jedzenia, kiedy dostają mniejsze naczynie, a zbyt dużo, gdy jest ono większe. Zwrócenie uwagi na ten efekt i odpowiednie wyedukowanie badanych zredukowało wcześniej opisane zjawisko. Taki sam efekt ma zmniejszenie kontrastu kolorów między naczyniem a jego otoczeniem (stołem czy blatem).

A Wy nakładacie posiłki na duży czy też mały talerz?

sobota, 20 czerwca 2015

Czego nigdy nie powinniśmy jeść.


Witajcie.
Na samym wstępie chciałabym Was bardzo przeprosić za moją dość długą nieobecność cóż coraz bliżej jest zakończenia roku szkolnego oraz wakacji a więc nauki jest dosyć sporo tak więc pisanie odeszło na boczny plan. Czy wiele się zmieniło? A i owszem w tym co jem, w tym jak ćwiczę, w tym jakich kosmetyków używam ale może o tym opowiem Wam w innym oddzielnym poście jeśli tylko będziecie o tym chcieli poczytać.

Dziś natomiast napisze o tym czego kategorycznie nie powinniśmy jadać.
Uwielbiam czytać etykiety produktów i rzec można że to moje zboczenie ale i Wy powinniście to robić. Niby to męczące ale niestety nie mamy już w tej kwestii wyboru, producenci chcąc jedynie faszerować nas dziwnie nazywanymi konserwantami itp, czyli po prostu już samą chemią i nazwać tego nie można jedzeniem.
Dużo ze związków są naprawdę bardzo szkodliwe i "zjadane" w dużych ilościach mogą prowadzić do naprawdę poważnych chorób. Nie ukrywam że wraz z moją rodziną staramy się powrócić do tego co było kiedyś-znaleźliśmy prawdziwych gospodarzy na wsi, który sami doją krowy bez dojarki, ich kurki biegają po podwórku i owe starsze już małżeństwo robi wszystko sami-od pieczenia chleba, po masło,twaróg konfitury itp. Nie ukrywajmy jednak że w dzisiejszych czasach brak nam czasu toteż nie możemy sobie pozwolić na robienie chleba bo to czasochłonne zajęcie- mówię o takim prawdziwym na zakwasie. Jednakże staram się wiele rzeczy robić sama.

Cóż niewątpliwie pierwszym produktem którego nie powinniśmy jeść jest niestety ale kupny chleb- chyba że posiada naprawdę świetny skład bądź robicie go sami w domu.
Bromek potasu jaki w większości chlebów się znajduje wykazuje działanie uspokajające i jako taki może być wykorzystywany. Związek ten jednak ma również świetny wpływ na proces wypiekania chleba które po prostu szybciej rośnie, producenci idą na łatwiznę gdyż czas to ich pieniądz. W wielu krajach jego używanie jest zabronione, ale warto jednak sprawdzać etykiety.


Kolejną rzeczą jest niestety popcorn z mikrofalówki(który niegdyś bardzo uwielbiałam)- niby nic gdyż w składzie są tylko ziarna kukurydzy, sól i tani olej palmowy ale niestety same ziarna nie są zagrożeniem ale papier w którym zapakowane są owe ziarenka. Opakowanie popcornu może być nasączane kwasem suflonowym perfluorooktanu który może upośledzać płodność i powodować nowotwory(coraz więcej żywności je powoduje). Producenci nie musza nas informować czym nasączone jest opakowanie gdyż to nie skład produktu toteż o owej informacji nie dowiemy się z opakowania. Spożywamy jednak toksyny więc od tego z dala.
W tym wpisie oczywiście nie mogłam zapomnieć o znienawidzonej przeze mnie coca-coli ale mowa tu o tej light- dietetycznej, że lepszej dla tych co to się odchudzają a zrezygnować z coli nie chcą. Może i dbasz o linię, chcesz wypijać o wiele mniej łyżeczek cukru w jednej szklance ale owa cola light i tak jest słodzona- słodzikiem, aspartamem. To niebezpieczny związek, który sprawia że stajesz się mniej wrażliwa na słodki smak, czyli zaczniesz potrzebować go więcej i więcej. Sięgniesz po batoniki, słodkie bułeczki itp. i nici z tej diety. Jego nadmiar ma szkodliwy wpływ na nasz żołądek, jeśli masz już ochotę na colę to pij tą z cukrem, wyjdzie Ci to "lepiej" na zdrowiu.
Jak dla mnie kolejny produkt to taki oszust, jeść ser topiony, po co? Ser żółty zawiera dużo tłuszczu ale również uzupełnia bardzo szybko niedobory wapnia gdyż bogaty jest w białko. Nic dobrego jednak nie wynika z jedzenia sera topionego który poza tłuszczem zawiera sztuczne barwniki, emulgatory i zagęstniki, nie warto go jeść nawet sporadycznie gdyż spowalnia przemianę materii.


Unikam konserwantów w kosmetykach czy to do pielęgnacji ciała, twarzy, włosów czy nawet kolorówki więc tym bardziej unikam ich w jedzeniu. Bardzo lubię tortillę taką którą robię sama tzn. nie mówię tu o robieniu placka gdyż to czasochłonne a więc kupuje je w sklepie jednakże nie te kukurydziane gdyż one zawierają ropylparaben który jest świetnym konserwantem pieczywa. Producencie uwielbiają go używać do muffinek i placków naleśnikowych. Owy konserwant jest stosowany do produkcji kosmetyków jak i w lekach ale badania zatwierdzone przez Komisję Europejską wskazują bezpieczeństwo stosowania tej substancji w kosmetykach!! Wystrzegaj się ich gdyż może mieć szkodliwy wpływ na płodność u kobiet.

Zaprzestałam jedzenia mięsa z jednego bardzo ważnego powodu, nie dlatego że mięso jest niedobre, nie zdrowe i nie potrzebne a przez to w jaki sposób są traktowane zwierzęta do uboju oraz jak są zabijane. Przez całe swoje "życie"-o ile w ogóle można to tak nazwać, żyją w ciasnych klatkach, nie mają dostępu do prawdziwego światła i do tego aby szybciej "rosły" są faszerowane antybiotykami i innymi związkami dzięki którym zwierzęta w szybkim czasie przybierają dużo na wadze. Gdy jemy owe mięso wszystkie substancje toksyczne które wcześniej zjadał zwierzak wnikają do naszego organizmu. Nie oceniam ludzi którzy jedzą mięso a więc proszę kupujcie mięso u sprawdzonych sprzedawców a najlepiej na ekologicznych farmach bądź u gospodarzy.


A może Wy posiadacie listę produktów których nie jadacie?

poniedziałek, 25 maja 2015

Sól- jak to z nią jest?



Dzienne spożycie soli w Polsce znacznie przekracza zalecaną dawkę.
By ją zmniejszyć, nie wystarczy przestać dosalać potrawy, bo duża ilość sodu ukryta jest w produktach spożywczych.
Nasuwa się więc jedno pytanie.
Jak temu zapobiec?



Z solą nie ma niestety lekko. Nawet jeśli nie sięgasz po solniczkę podczas chociażby obiadu to i tak istnieje ryzyko, że już limit na dzienne spożycie sodu jest przekroczony.

Spożywamy soli zdecydowanie za dużo. Spożycie soli w Polsce przekracza dwukrotnie a nawet trzykrotnie tą zalecaną przez Światową Organizację Zdrowia.

Jak ograniczyć więc spożywanie soli?
Zapewne takie pytanie Wam się nasuwa.


A więc na to chociażby jest 5 prostych sposobów.



Świetne są zamiast soli inne przyprawy.
Lubczyk- idealny do rosołu, sosów i mięs.
Bazylia i rozmaryn pasuje do większości potraw.
Tymianek warto dorzucić do marynat oraz owoców morza, natomiast estragon nada się do drobiu, sosów oraz potraw z jajek.
Zainwestuj w dobrze wyposażoną półkę z przyprawami oraz ziołami a wyjdzie Ci to na zdrowie.

Czy wiedziałaś, że produkty light oraz te oznaczone 0% tłuszczu mają o wiele więcej soli aniżeli te o "normalnej" zawartości tłuszczu. Wybieraj zawsze tłuszcz, gdyż on jest niezbędnym składnikiem zbilansowanej diety.

Zacznij również więcej gotować sama. Wiem, zapewne nie masz zbyt wiele czasu po dniu w szkole, pracy czy na uczelni ale twe dania nie muszą być wielce wymyślne.
Zawartość soli w gotowych daniach czy fast food-ach poraża. Odpuść sobie także wędliny- upiecz sama schab w domu czy polędwice zamarynowaną w ziołach.
Poza tym gotowe rzeczy są o wiele droższe aniżeli te przygotowane w domu.

Jak wygląda Twoje śniadanie?
Kawa, soczek jakiś twarożek, może jajecznica, warzywa no i zapewne chleb. Nie ma nic cudowniejszego aniżeli zapach świeżego jeszcze ciepłego chleba.Białe pieczywo smakuje naprawdę nieźle, jednakże nie powinnaś się nim była objadać. Zredukowanie jego spożycia wyjdzie Ci tylko na dobre.

Jak każdy od czasu do czasu ma ochotę na coś słodkiego tak i na słonego. To nie zbrodnia gdy sięgniesz po coś słonego. Jestem zdania, że wszystko jest dla ludzi, żyjemy dla przyjemności jednakże pamiętajmy również o umiarze.
Jeśli chcesz sięgnąć po coś słonego nie warto po coś również zdrowego?
Może pistacje? Te chrupiące przekąski dostarczą Ci cenne antyoksydanty. Kupuj te nie łuskane, pozbycie się łupinek zajmie Ci chwilę a wiec zjesz mniej orzeszków. Sięgnij również po słonecznik. Jego ziarna pełne są składników odżywczych, podjadanie tego cuda między posiłkami wspomoże twe mięśnie i ukoją nerwy.

Te rady są świetne i nie tak trudne. Jednakże nie możesz całkowicie zrezygnować z soli. Dzienna dawka soli to 5 gramów. Tyle znajduje się mniej więcej w 1 płaskiej łyżeczce. Sól sama w sobie dostarcza składników odżywczych, zachowuje równowagę elektrolitów w organizmie a jej obecność w organizmie jest niezbędna dla odpowiedniego funkcjonowania układu mięśniowego i nerwowego. Ja polecam tą różową-himalajska.

środa, 20 maja 2015

Coca-cola. Czy powinniśmy się jej bać?



Napoje gazowane są bardzo kaloryczne i niezdrowe. Spożywanie nawet w małych ilościach uzależniają silnie i mają szkodliwy wpływ na nasz organizm, o czym niestety zapominamy.
Tak ja także zapominam bo nie ukrywam czasami popijam coca-colę. Jesteśmy tylko ludźmi.
Jeśli pragniemy zadbać o siebie, powinniśmy zupełnie wyeliminować z naszego życia napoje, takie jak choćby coca-cola.




Wpływa negatywnie na płodność.

Regularna konsumpcja napojów gazowanych może wpływać negatywnie na system reprodukcyjny, ze względu na dużą zawartość związków chemicznych oddziałujących na poszczególne organy. Nie warto zatruwać swojego organizmu.

Słodzik-aspartam.

Dietetyczny słodzik wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Naukowcy spierają się co do ewentualnych negatywnych skutków jego spożywania. I choć ich występowanie nie zostało potwierdzone w stu procentach, zastanawia nas, czy warto w ogóle dostarczać swojemu organizmowi substancji, która może negatywnie wpływać na nasze zdrowie, stając się przyczyną cukrzycy lub guza mózgu?

Zęby.

Nie jest tajemnicą, że spożywanie dużej ilości cukru, może stać się przyczyną dziur i ubytków w zębach. Coca-cola w tym przypadku nie jest żadnym wyjątkiem. Pijąc napoje gazowane w dużych ilościach, możesz być także pewna, że zniszczysz szkliwo, a każda wizyta u dentysty wiąże się z kosztami,a często także z bólem. Chcąc więc uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji, postaw na wodę.

Cukrzyca.

Coca-cola zawiera mnóstwo cukru, przez co w ciągu zaledwie 20 minut niebezpiecznie podwyższa się jego poziom we krwi. Jeśli nie chcesz ryzykować utraty zdrowia, powinnaś całkowicie wyeliminować napoje gazowane ze swojej codziennej diety.

Ubogi metabolizm.

Nie wierz reklamom, w których pojawiają się wysportowani mężczyźni pijący Coca-cole po treningu. Napoje gazowane, zawierające tak dużą ilość cukru i sodu, sieją spustoszenie w twoim organizmie i całkowicie spowalniają metabolizm, co uniemożliwia utratę tłuszczu. Zamiast tego, zaczniesz go magazynować.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------




 Cóż ja znam kilka sposobów na wykorzystanie coca-coli i nie mowa tu o piciu podczas upałów.

1. Mycie toalety coca-colą to metoda zdecydowanie niestandardowa. Jeśli płyn ma oczyścić toaletę, powinien być przecież żrący, a my colę spokojnie pijemy i nic nam nie jest. Otóż coca-cola zawiera składniki, które wchodzą w reakcję z tym, co nagromadziło się w naszej toalecie, i dlatego może być skutecznym środkiem czyszczącym. Wiele osób używa coca-coli w przypadku problemów żołądkowych i jako środka skutecznie powstrzymującego mdłości i wymioty. Tak działa zawarty w tym napoju kwas ortofosforowy. Jego dodatek jest konieczny, bo cola to napój przesłodzony. Dlatego dostarcza energii, ale trudno byłoby ją pić bez zawartych w niej specjalnych dodatków. Kwas ortofosforowy to właśnie ten składnik, któremu zawdzięcza cola swoje właściwości czyszczące. Pozostałe dwa to kwas węglowy i kwas cytrynowy.

2. Również owy gazowany napój poradzi sobie z rdzą. Główne składniki Coca-Coli to kwas fosforowy, dwutlenek węglą oraz cukier. Te same substancje znajdują się w preparatach usuwających rdze... Metalowe przedmioty należy umieści na kilka godzin w naczyniu z coca-col, by po upływie tego czasu można całkowicie pozbyć się rdzy – tlenku żelaza. Zardzewiały stary zamek błyskawiczny mona naprawi w ten sam sposób.

3. Coca-Cola pozwala take pozbyć si nieprzyjemnego zapachu ryb, np. po ich przyrządzaniu.

4. Wykazano również, że Coca-Cola jest doskonałym wywabiaczem plam. Odczyn kwaśny coli (pH ok. 2,5 ) czyni j doskonałym środkiem piorącym. Wystarczy do prania doda zawarto jednej puszki (0,33 ml) tego słodkiego płynu, by zmyć nawet uporczywe i zaschnięte plamy. Usuwa take plamy z krwi. 
Dodatkowo, intensywne składniki zapachowe i smakowe zawarte w Coca-Coli usuną wszelkie nieprzyjemne wonie z naszych ubrań.

5. Kwas fosforowy, obecny w Coca-Coli jest take kluczowym składnikiem nawozów. Warto spryska trawnik, by zapewni mu doskonały stan przez cały rok. Nie mona jednak przesadzi – zaleca się powtarza tą czynność raz w miesiącu w okresie od marca do wrzenia. 
Coca-Cola uratuje take twój ogródek przed atakiem insektów. Wystarczy umieści talerz z tym napojem w widocznym miejscu, a owady chętnie skorzystaj z okazji. Coca-Cola jest sodka, więc chętnie jej skosztuj. Kwaśny odczyn płynu i zawarto dwutlenku węgla s dla łakomych owadów zabójcze.


A jak wy wykorzystujecie coca-colę? Do picia a może wykorzystujecie ją w domu?
 Lubicie ją?